piątek, 12 lutego 2021

[Wyzwanie] ...które zawalimy do maja

 Pomyślałam sobie, że wypadałoby wspomnieć ze dwa słowa na temat kolejnej edycji wyzwania ...które zawalimy do maja

Mówiąc najprościej, jest to wyzwanie osób pozbawionych złudzeń. Już kolejny raz wybieramy sobie 6 książek, na jedną w miesiącu, z całkowitą świadomością i założeniem, że nawet na tę czerwcową pewnie nie starczy nam pary. Grunt to unikać rozczarowań. 

Książki zawsze wybierane są wedle jakichś kategorii (np. polska literatura dwudziestolecia międzywojennego, której żadna z nas nie czytała) i przypisywane poszczególnym miesiącom. 

Zestaw na rok 2021 to:

styczeń: "Wywiad z wampirem"

luty: "The Riverman: Ten Bundy and I hunt for the Green River Killer"

marzec: "Uczeń Czarnoksiężnika"

kwiecień: "A Plague of Pythons"

maj: "Infernal Devices"

czerwiec:  "Dzikowy skarb"

Mamy więc książki spod znaku ogólnie pojętej kwiczności, powieści historyczne, dwa tytuły, które mają okazać się bardzo dobre, bo znamy autorów z innych dzieł. Różnorodnie. 


Poza tym, biorę udział w jeszcze kilku wyzwaniach:

Goodreads

Tradycyjnie postaram się przeczytać 52 książki i jak widać na załączonym obrazku na dzień dzisiejszy jestem już w plecy (wszystko dzięki "Abomnacji"). 

Fantastyczny Klub Książkowy Iwony z Gryzipórka na Emigracji

Czytamy sobie różności, jak na razie z mojej strony porażka na całej linii, ale książka na luty to "Moja siostra morduje seryjnie", więc zamierzam się zjawić na dyskusji. 

1000 sesji

Chcę również poświęcić na czytanie minimum godzinę dziennie, tak żeby w ciągu całego roku dobić do 1000 sesji po 20 minut. Zobaczymy, jak szybko mi się odechce mierzenia tego, właściwie to już mi się odechciewa, a nawet nie zaczęłam z początkiem roku. 


Chcę też w tym roku wrócić do czytania horrorów, ale tutaj nie wyznaczam sobie żadnych ram. Mam tylko w planach "Twierdzę" F.  Paula Willsona i wiem, że kupię ją razem z 2 tomem "W Górach Szaleństwa", czyli jakoś w marcu. 


Ambitnie chciałabym też przeczytać już w tym roku "Zbrodnię i karę" w oryginale, ale to właściwie oznacza zawalenie wyzwania z Goodreads, więc wciąż się waham. Na razie wypadałoby dokończyć chociaż "Brudnopis", ale patrz wyżej. Bez czytania nie zacznę jednak czytać szybciej, więc to takie trochę błędne koło. 


Chciałabym też bardzo czytać więcej po polsku, ale nie jestem pewna, czy dam radę. W ostatnich latach udało mi się to tylko raz... byłam bardzo zadowolona z efektów, ale na bór szumiący, większość rzeczy, które mnie interesują albo nie ma polskiego wydania albo tłumaczenie rodem z piekła, a nie o to chodzi. Im bliżej listopada, będę się jednak starała czytać wyłącznie po polsku. Jak mi pójdzie - trudno powiedzieć, ale mam nadzieję, że Legimi (albo moje własne półki, uginające się pod ciężarem nieprzeczytanych tomów) dostarczy trochę materiału. 

___


Jak widać sporo się tego nazbierało, jakoś taką mam tendencję, że gromadzę różne wyzwania i okazje do czytania więcej lub nowych rzeczy. Mój stosunek do tych wyzwań nie jest jednak jednoznaczny, bo chociażby te 52 książki rocznie dość mocno ograniczają mi pole wyboru (patrz uwagi o czytaniu po rosyjsku). Z drugiej strony nic mnie tak nie motywuje, żeby jednak czytać chociaż tyle. Tęsknię beznadziejnie za czasami, kiedy jedyne, co miałam do roboty to czytanie...   

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia